Współczesny człowiek jest na łasce przesądów i zaakceptuje nie mniej niż swoich odległych przodków. Nawet ci, którzy nie wierzą w znaki, wiedzą przynajmniej o nieszczęsnym czarnym kocie lub „nieszczęśliwych” dniach tygodnia. Jednym z najbardziej znanych znaków są naczynia, które na szczęście podobno się psują.

Nie wszystko jest jasne w przypadku łamliwych naczyń. Na przykład, jeśli w nowym domu stłucze się talerz, może to oznaczać, że nowi osadnicy nie lubili gospodyni i nie powinni oczekiwać szczęścia w nowym miejscu. Ale częściej mówią o szczęśliwym wróżbie, a na weselach celowo dla szczęścia tłuką nawet okulary.
Wyjaśnienia domowe
Prostą interpretację wróżby zasugerował znany badacz języka rosyjskiego i folkloru V. I. Dahl: Ten znak jest sposobem na uniknięcie zakłopotania, zwłaszcza jeśli gość stłucze talerz lub filiżankę podczas uczty. Gospodyni nie będzie zdenerwowana, a gość nie będzie się wstydził.
Być może znak związany jest z faktem, że naczynia w domach chłopskich były wykonane z drewna. Porcelanowy talerz, który można było stłuc, był uważany za przedmiot luksusowy, więc wydawało się, że talerze rozbijają się tylko w szczęśliwych, bogatych domach.
Wszystkie te wyjaśnienia wydają się logiczne, ale takie powody nie wystarczą, aby pojawiły się oznaki takich powodów. Korzenie wszelkich przesądów leżą w myśleniu mitologicznym.
Dziedzictwo starożytności
Wracając do zwyczaju tłuczenia szklanek na weselu, należy zauważyć, że kiedyś do tego celu używano nie szklanych szklanek, ale glinianego garnka, który właśnie usunięto z ognia. To już ważny szczegół, ponieważ ogień zawsze był uważany za substancję świętą. Pokarm ofiarny był niejako przekazywany bogom, płonąc w ogniu.
Obraz ofiary ogniowej staje się jeszcze wyraźniejszy, jeśli przypomnimy sobie, że garnek nie został po prostu stłuczony, ale jednocześnie powiedzieli: „Ile odłamków - tylu synów!” W rzeczywistości jest to zaklęcie, apel do duchów lub bogów.
Tak więc początkowo łamanie naczyń dla szczęścia jest ofiarą, która towarzyszy apelowi do pogańskich bogów z jakąś prośbą. Ale dlaczego musiałeś rozbić pulę?
Pierwszymi bogami starożytnych ludzi byli przodkowie, a początkowo wszyscy zmarli członkowie rodziny. Pierwsze ofiary to wszystkie, które zostały złożone wraz z nimi osobie, która udała się do życia pozagrobowego. Warto zauważyć, że narzędzia pracy w starożytnych pochówkach są zepsute, a gliniane miski są zepsute. Ma to swoją logikę: aby zmarły mógł zabrać rzeczy ze sobą do innego świata, musi także „umrzeć”.
W ten sposób rozbijanie naczyń zamieniło się w ofiarę, która w myśl myśli starożytnego człowieka miała zapewnić mu łaskę duchów i bogów, a więc i szczęście. Oczekiwanie na szczęście po przypadkowo potłuczonym talerzu w późniejszych czasach jest drzazgą, dalekim echem tych pogańskich idei.